Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierogi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Mam świątecznego świra!

Z tego co widać na załączonym powyżej obrazku to świr dopadł również moją ,, małżowinę" Chleb i owszem upiekł ale taki jakby o lekkim zabarwieniu erotycznym :) Co autor miał na myśli ja się pytam?
Przedświąteczna praca wre więc w ruch poszły pierogi, ciasteczka, ciastkowe choinki itd.






 


Skoro ja zawsze na przekór lubię to choineczka u mnie z ciasta drożdżowego a nie francuskiego jak u większości ;) W dodatku ta choinkowa pizza wyszła tak wyśmienita że zastanawiam się czy nie zaserwować jej na kolejnym gwiazdkowym party? Pyszności...koniecznie spróbujcie :) 

No tak, pierogi, bo bez nich to świąt tak jakby nie było! 



W tym roku inaczej niż zwykle bo z kaczką i muszę przyznać że....zakochaliśmy się w tym smaku! Mięsko z pieczonej kaczuszki, marchewka, pietruszka,seler, podsmażona cebulka, majeranek,czosnek, sól i pieprz do smaku. Święta zapowiadają się niebiańsko i niezwykle smakowicie :)   
Smacznego i WESOŁYCH ŚWIĄT!

piątek, 8 stycznia 2016

Pierogi z łososiem


Przepis mówiąc kolokwialnie ,,wyczaiłam" w gazetce ale niestety nie pamiętam jakiej.

Pierogi z łososiem-farsz
-300g filetu z łososia bez skóry
-100g łososia wędzonego
-100g ricotty
-50ml śmietanki kremówki
-1 pęczek koperku
-1 szalotka
-1/2 łyżki soku z cytryny
-garść orzechów/ ja pomijam, uważam że są zbędne i psują konsystencję farszu, opcjonalnie/ 
-szczypta cynamonu /moja propozycja, opcjonalnie/
-sól, pieprz do smaku 
Szalotkę siekamy drobno, filet z łososia kroimy w kostkę a wędzonego w drobne paseczki. Szalotkę smażymy na odrobinie oliwy, dodajemy po chwili surowego łososia, dolewamy po minucie śmietankę oraz łososia wędzonego. Dusimy wszystko a gdy całość wystygnie dodajemy ricottę, posiekany koperek, rozdrobnione orzechy i sok z cytryny. Oczywiście całość przyprawiamy solą i pieprzem według uznania. 


Listek bazylii jest niezbyt na miejscu ale niestety zużyłam cały koperek, taka gapa ze mnie!

Pierożki są rewelacyjne i idealne na świąteczny stół. Coś innego i równie pysznego jak tradycyjne.
Przepis na ciasto każdy ma swój zapewne. Ja korzystam ze starego sprawdzonego czyli:
-3szklanki mąki, 
-1 i 1/2 szklanki wrzącej wody,
-sól 

Smacznego Beata

niedziela, 13 grudnia 2015

Uszka i wszystko jasne!


Przygotowania świąteczne ruszyły pełną parą! W tym roku postanowiłam rozpocząć dużo wcześniej i nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Poza tym założyłam że pierwszy raz w życiu zrezygnujemy z kupnych słodyczy i postaram się przygotować je sama. Ciekawe co na to reszta rodzinki? Takie domowe czekoladki to może być ciekawe doświadczenie. Jak się tak napatrzę na te kupne, sklepowe słodycze nafaszerowane chemią i konserwantami, jak je znienawidzę..hi,hi. Zobaczymy co z tego wyjdzie!
Zaczęłam od uszek z grzybkami. Chyba miałam jakąś amnezję bo stanęłam przed rozwałkowanym ciastem i zastanawiałam się jak to się robiło te uszka! Stąd kształt odbiega może od tradycyjnych ale muszę Was zapewnić że są pyszne! Co tu dużo mówić dla mnie wszelkiej maści pierożki, kluseczki, kopytka itd. to prawdziwe rarytasy. Oczywiście muszę się ograniczać...Wy też puchniecie po mącznych potrawach, hi, hi?
Tak czy siak w mojej kuchni jest tego sporo, a zresztą sami zobaczcie:



Pierogi leniwe, jadałam również na diecie ale bez mąki czyli sam twaróg, jajko i skrobia kukurydziana. Dobre ale z udziałem mąki zdecydowanie lepsze.




Łazanki, pycha!


Kluski śląskie jako dodatek...koniecznie w towarzystwie sosiku! 
 


Dokładnie tak jak tutaj:



Leniwe z dynią, pyszności!




A na koniec szpinakowe które może odstraszają wszystkich przeciwników tego warzywka ale muszę Was zapewnić że są wyśmienite!




Smacznego Beata, jeszcze nie klucha!

piątek, 8 maja 2015

Calzone nadchodzę !!!


Calzone czyli taka pizza w kształcie pieroga.U nas w wersji na bogato czyli farsz urozmaicony  i powiem więcej...cała lodówka nasza ! Kiedyś już pisałam o calzone ale cały czas dążę do ideału!


Nie powiem, było ciężko ale daliśmy z siebie wszystko i udało się zjeść tego GIGANTA !!! 


A tak na poważnie to po prostu jest pyszne ! Nie trzeba chyba specjalnie zachęcać nikogo do jedzenia calzone? Zrobienie wymaga odrobiny pracy ale warto!


Ciasto robiłam z przepisu na pizze/ thermomix/. Składniki kombinowaliśmy sami i wyszło smakowicie!!!

środa, 20 listopada 2013

Kopytka dyniowe...gnocchi


Czy ja już pisałam że za wszelkiego gatunku kluski, pierogi, makarony i naleśniki jestem gotowa jak to mówią ,, rzucić się w ogień ". Te kluseczki to prawdziwy rarytas, oczywiście dla osób lubiących tzw. mączne cuda. Kopytka po prostu rozpływają się w ustach. Zwykłą mąkę zastąpiłam bezglutenową i zamiast serka śmietankowego użyłam twarożku z wiaderka/ takiego do serników/. Ciasto wyszło luźniejsze więc nie chcąc dokładać mąki wrzucałam je łyżeczką bezpośrednio na wrzącą wodę. Wyszło rewelacyjnie!

 Przepis znajdziecie tutaj 

Smacznego Beata

poniedziałek, 4 listopada 2013

Pierogowy jest po prostu żywot mój...


Pierogi goszczą na naszym stole bardzo często i to w różnej postaci...gotowane, pieczone, zasmażane, z sosem...itd. Ostatnio w wersji z mąki orkiszowej.


Empanadas...przepyszne pierogi które upiekłam w piekarniku z farszem mięsno-warzywnym. Ciasto podobne do naszego pierogowego...


Przepis pochodzi z jednego z programów kulinarnych na kanale Polsat Food i co gorsza zapisałam go na jakiejś kartce w biegu i oczywiście ,, zaginął w akcji". Wielka szkoda bo te pierożki były pyszne!

   


Smacznego Beata


piątek, 9 sierpnia 2013

Sezon jagodowy w pełni...czyli pierogi z jagodami!


Pierogi chyba większość kuchareczek miała już przyjemność robić więc nie podaję przepisu/ w necie jest im wiele/ U mnie tylko mąka, sól i gorąca woda...czyli nic wyszukanego...proste i bardzo dobre! Te pierogi prześladowały mnie od jakiegoś czasu więc w sezonie jagodowym nie mogłam sobie odmówić! Skoro już były jagody to i ciasto drożdżowe z ich udziałem... ale o tym następnym razem.


Smacznego Beata

niedziela, 16 grudnia 2012

Gnocchi...i jestem kupiona!


Niby zwykła klucha a nie mogłam się od nich oderwać. Może dlatego że w składzie pojawił się serek ricotta, skórka z limonki, parmezan...Nie są to więc takie nasze kopytka choć wiele przepisów w internecie może to sugerować. Nie wiem czy mój przepis był oryginalny ale wiem jedno- do naszych kopytek daleka droga. Aromat skórki z limonki i płatków chilli...szkoda słów!


Sos nie rzucił mnie na kolana i muszę przyznać że mój na bazie szpinaku, suszonych pomidorów i sera pleśniowego jest dużo lepszy ale warto spróbować. Kluseczki tak bardzo mi zasmakowały że dla mnie sosu mogłoby nie być, bo i do czego skoro prawie wszystkie gnocchi zjadłam!


Przepis znajdziecie tutaj
Smacznego Beata

piątek, 26 października 2012

Kuchenne prace ręczne


Dzisiaj garść fotek z moich kuchennych pieleszy czyli lepimy, zawijamy, faszerujemy i rolujemy. Powyżej pierożki chińskie do których wróciłam podczas mojej kolejnej fascynacji kuchnią azjatycką. Przepyszne zarówno na ciepło jak i na zimno z sosem sojowym.


Paszteciki według przepisu Dorotki. Ciasto krucho-drożdżowe...wyśmienite, idealne do barszczu i całkiem osobno. Piekę je regularnie...synek zjada zawsze prawie wszystkie więc trzeba walczyć o swojego paszteta!


Zainspirowana smakiem cynamonu upiekłam wg.przepisu na cynamonki...zrolowałam, przecięłam w pół i zawinęłam. Efekt wypieku bardzo ciekawy...niestety od razu skonsumowany więc fotki brak! Co za cynamonowa szarańcza!



Kolejne cynamonki...ślimaczki, rureczki, warkoczyki...dla każdego coś miłego!


Serca dwa....serduszka małe dwa. Widok ugotowanych już serduszek na talerzyku był imponujący. W środku truskaweczki. Idealne danie na wieczór walentynkowy. Serduszka wycinane foremką do pierników i zlepiane widelcem co zresztą widać...po ugotowaniu pierożek wyglądał znacznie estetyczniej niż przed.


Kruche ciasteczka które zawsze znajdą swoich amatorów. Idealne do porannej kawuni i wspaniałej zabawy a naszymi pociechami...tutaj wyjęte prosto z pieca...jeszcze przed zdobieniem.

Smacznego Beata

czwartek, 29 grudnia 2011

Chińskie Pierożki



Temu po prostu nie można się oprzeć. Pierogi jadamy w każdej postaci ale ta wersja zdecydowanie zagości u mnie na dłużej. Przepis to w sumie zbieranina...tu dodałam, tu zamieniłam tu zmodyfikowałam i są. Dziękuję za inspirację właścicielce bloga  pieprzczywanilia.blogspot.com. Zaczynamy od ciasta...
-2 szklanki mąki
- 3/4 szklanki gorącej wody
Ciasto zagniatałam robotem kuchenny i odrobinkę pomogłam mu ręcznie. Ciasto jest elastyczne i można z nim idealnie pracować. Tak na marginesie to takie samo ciasto robię do tradycyjnych pierogów ale wałkuję je troszkę grubiej. Ciasto należy szczelnie owinąć aby nie wysychało. Odrywamy jedynie kawałeczek do rozwałkowania.
Farsz:
-500 g mielonego mięsa-miałam drobiowe więc użyłam
-2 marchewki plus 1 cukinia-ścieramy na tarce z dużymi oczkami
-2 łyżki curry
-2 łyżki sosu sojowego
-4 ząbki czosnku-przeciśnięty przez praskę
-2 łyżeczki sosu rybnego
-1 łyżeczka oleju sezamowego
-tarty imbir- dałam jakieś 4 cm
-słodki sos chilli do smaku...uwielbiam go więc stwierdziłam że w chińskim daniu nie może go zabraknąć
-sól, pieprz do smaku
-olej do podpieczenia
Podpiekamy mięsko z carry, sosem sojowym. Dodajemy czosnek, cukinię, marchew i pozostałe składniki. Delikatnie mieszamy.
Z ciasta wycinamy krążki, faszerujemy i zawijamy w sakiewki.Z gotowaniem sprawa wygląda inaczej niż w przypadku naszych pierogów bo sakiewki podpiekamy na oleju do zezłocenia a następnie zalewamy je gorącą wodą ale tylko do 3/4 wysokości.Dusimy na małym ogniu pod przykryciem...ciasto musi się ugotować.

Farsz tak bardzo przypadł mi do gustu że zrobiłam pierożki zwijając je w tradycyjny sposób i były równie smaczne. Ciasto rozwałkowałam bardzo cieniutko...wręcz pergaminowo...farsz prześwitywał ale całość była zbita i elastyczna. Żaden z pierożków nie uległ rozpadowi a to już sukces jak na pierwszy chiński wyrób mączny.
Polecam wszystkim wielbicielom orientalnych smaków...ten aromat oleju sezamowego i imbiru...mniam!
Smacznego Beata
P.S Jako dodatek proponuję sos sojowy z dodatkiem wasabi, jak do sushi ...maczamy lub polewamy.

niedziela, 27 listopada 2011

Pyzy dukanowskie


O tych pyzach chciałam napisać już dawno, dawno temu ale foto gdzieś mi wyparowało i natrafiłam na nie dopiero niedawno. Nie pamiętam skąd wzięłam przepis, więc z góry przepraszam jego właściciela za brak odnośnika. Pyzy są dietetyczne/ zgodne ze wskazówkami dukanowskimi/ a przede wszystkim bardzo dobre. Polecam osobom nie tylko na diecie. Powiedz kotku co masz w środku.... a w środku dżem rabarbarowy na słodziku ale polecam również farsz z mięska. Dla osób nie będących na diecie, czyli już dla mnie słodziutka konfitura lub dżemik...mniam...
Pyzy dietetyczne-dukanowskie
-250 g twarogu/ trzeba go bardzo dokładnie wycisnąć aby pozbawić go wody-wzięłam czystą lnianą ściereczkę/
-2 białka lub całe jajko
-sól
-dżemik wg uznania
Wszystkie składniki mieszamy, wyrabiamy. Ciasto dzielimy na porcje/ kulki które spłaszczamy, wypełniamy farszem, zlepiamy i kulamy w dłoniach. Gotowe pyzy gotujemy w wodzie/ zagotowana wcześniej z solą/ na małym ogniu.

 
 Smacznego Beata

P.S.To już kulinarne wytwory mojej córeczki czyli twarogowa myszka i wesoła kanapka...kocia jak widać. Fotki pochodzą z zajęć szkolnych pod hasłem ,, Śniadanie daje moc "


piątek, 15 kwietnia 2011

Calzone w wersji domowej


Robiąc calzone miałam obawy natury technicznej...czy ciasto rzeczywiście wyjdzie takie jak to pieczone w profesjonalnym piecu.Temperatury są tam znacznie wyższe niż w naszych tradycyjnych piecykach ale po raz kolejny udało się. Musiało się udać bo przepis pochodzi ze stronki " Moje wypieki " i zainteresowanych odsyłam właśnie tam.

To porcja dla Pietro...obowiązkowo sos chili, oliwki, ostra papryka i inne cuda o których strach wspomnieć...  


Każda z calzone z inną niespodzianką w środku więc zapamiętanie która do kogo należy było nie lada wyzwaniem...



Blacha wielokrotnie obracana i przemieszczana z miejsca na miejsce więc moja jest chyba..??


 To chyba moja!
Smacznego Beata
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...